- Jak to jaki? Żeby wywołać sensację, udowodnić swoje talenty jasnowidza... czy jasnowidzowej?... Jak to się mówi? I przejść do potomności... - Do potomności to pan przejdzie jako naczelny głupek naszych czasów - powiedziałam gniewnie. - Musiałabym upaść na głowę, żeby dusić Tadeusza. Dałabym nie wiem co za jego zmartwychwstanie! - Dlaczego? - spytał ostro kapitan. .

- Proszę mnie źle nie zrozumieć, sir. - Odstawiła kieliszek na biurko. - Znane są mi plotki, że ulegam chorobliwym przewidzeniom, ale mam dostateczne powody, by obawiać się, że dzieje się coś dziwnego. - Widzę, że brandy korzystnie działa na pani umysł. Artemis uśmiechnął się. - Proszę mi opowiedzieć o duchu Renwicka Deveridge'a. Splotła ręce na piersiach i zaczęła spacerować po pokoju. - Na pewno nie wierzę w to, że Renwick w jakiś sposób wstał z grobu i wrócił, żeby nas nękać. Jeśli jest gdzieś między ludźmi, to znaczy, że nie zginął w pożarze. Prosiłam pana o pomoc w polowaniu na ducha, ale tak naprawdę to nie wierzę w zjawy. - Tak też przypuszczałem. - Artemis, oparty o półkę z książkami, uważnie przyglądał się Madeline. - Pozwoli pani, że inaczej sformułuję moje pytanie. Czy ostatnio zdarzyło się coś, co sprawiło, że boi się pani Renwicka Deveridge'a? Wyjaśnienie tego nie będzie łatwe, pomyślała. - Przed tygodniem otrzymałam list od dżentelmena, który był kolegą mojego ojca. On również, w pewnym stopniu, jest specjalistą od dawnych języków i studiował antyczny język vanzagara. - Co było w tym liście? - Napisał, że widział ducha Renwicka w swojej bibliotece. Uważał, że powinien poinformować mnie o tym zdarzeniu. - O, do diabła! Madeline westchnęła. - Wiem, że brzmi to nieprawdopodobnie, sir, ale musi pan to, choć w części, potraktować poważnie, jeśli w ogóle mamy coś z tym zrobić. - Kim był ten uczony, który twierdzi, że widział duchal - Lord Linslade. - Linslade?. - Dzielna dziewczyna. Minęli Dauvigne, puste jak cmentarz, po czym skierowali się drogą w stronę wzgórz. - To nie ma sensu - powiedział Priem. - Każdy posterunek w promieniu wielu kilometrów został już na pewno zaalarmowany przez radio. W ciągu godziny wszystkie drogi będą zablokowane. - To nam zupełnie wystarczy - odparł Craig. - Rób co mówię i po prostu jedź dalej.. "Ja nie mam - mówi Wąskopyski - jak zaprowadzisz konie, to Orłowska nie poskąpi ci tytoniu." Ten z końmi odjechał, Kweller wylazł z jamy i poznał w grupie Chuny Szaję. Porozmawiali chwilę, ale znowu zaczęła się strzelanina, Kweller upadł, począł się czołgać na brzuchu do swojej kryjówki. W ogrodzie Chuny Szaja i Szerucki złapali policaja, podprowadzili do krzaków koło bramy i wypalił strzał. "No i co?" - odezwał się Wąskopyski z ciemności.. - Maples twierdzi, że jest w stanie oszacować wiek ofiar z taką dokładnością, aby wykluczyć, że którakolwiek z ofiar była siedemnastoletnią kobietą - mówi Niewolin. - Owszem, można obliczyć pewną średnią. Ale profesjonalista wie, że z kości nie można wyczytać dokładnie ani wzrostu, ani wieku dorastającego człowieka. Zęby są bardziej miarodajne. Dentyści specjalizujący się w tych sprawach twierdzą, że są w stanie określić wiek ofiary z dokładnością do dwóch i pół roku. I to wydaje mi się rozsądne, w to jestem w stanie uwierzyć. W swoim krytycyźmie Niewolin ani nie atakuje, ani nie przyjmuje postawyobronnej. Zdaje sobie sprawę, że zarówno reputacja zawodowa Maplesa, jak i Abramowa przewyższa jego własną. Ale obstaje przy swoim zdaniu. Nie wierzy, aby Maples był w stanie dokładnie określić wiek na podstawie górnych i dolnych krawędzi kręgów.. - Przyniosę z samochodu tabelę oprocentowania.. - Mówił mu pan, że przyjeżdżam?. - Powiedzmy, że dowiesz się, że jej na tobie nie zależało, i naprawdę byłeś jedynie nieświadomym ochroniarzem. Co zrobisz? Decker nie odpowiedział.. - Gdzie wy idziecie? - pytały dzieci.. Kontaktu, pojawia się ten problem. Wcześniej nie istniał, bo był. - Kocham cię - powiedział Decker. - Wyciągnę cię stamtąd. Ilu jest z tobą ludzi? Nagle telefon uderzył o coś i znów odezwał się McKittrick..